Podróż do Szwecji połączona była z podróżą do Norwegii. Można powiedzieć, że Szwecja była naszą drogą ucieczki z deszczowej Norwegii. Jak się niestety okazało, finalnie deszcze dotarły również tam :)
Początkowo myślałem, że po zobaczeniu norweskich fiordów, już nic mnie nie urzeknie i co tam będzie takiego w tej Szwecji. Jak się później okazało, myliłem się.
Drogi w Szwecji są "gorszej" jakości niż w Norwegii, a dozwolona prędkość poza autostradą to 80km/h. I muszę przyznać, że tylko raz zdarzyło mi się użyć klaksonu - wymusili pierwszeństwo. Były dwa powody dla których trzymałem się wyznaczonej prędkości - pierwszy to oczywiście surowe mandaty. Drugi jak dla mnie był poważniejszy - mianowicie dość często spotykaliśmy renifery i raz łosia w pobliżu drogi. Nie byłoby w tym nic strasznego, ale odległości pomiędzy miejscowościami w Szwecji są dość duże, a co za tym idzie, zorganizowanie pomocy trwałoby pewnie dość długo.
Jeśli chodzi o widoki, to przestrzenie w Szwecji są tak ogromne, że nie byłem w stanie objąć tego aparatem. Jeziora czy rzeki ciągnęły się kilometrami więc ciężko było je uchwycić. W związku z tym skupiłem się na "mniej" istotnych elementach.
Jeśli chodzi o nocowanie na campingu to wszystko zorganizowane tak jak powinno być. Jak pewnie poczytacie na innych blogach, to znajdziecie informacje, że w Szwecji jest pełno komarów. Słowo 'pełno' nie oddaje ilościowego sensu, ponieważ komarów i meszek są tam całe chmary. My zabezpieczaliśmy się preparatem Moskito Guard. Tylko od razu powiem, że powinno się nasmarować WSZYSTKIE odkryte części ciała. Ja nie posmarowałem, stóp, a że chodziłem w sandałach to po pierwszym dniu miałem pogryzione całe stopy. Warto zabrać ze sobą moskitierę na głowę. W górach komarów brak. Na campingu poznaliśmy parę Holendrów, którzy używali czegoś takiego:
Szwecja słynie ze swoich parków narodowych, których ma aż 30 oraz rezerwatów przyrody, w których mieliśmy okazję spotkać renifery oraz podziwiać naprawdę dziką przyrodę.
Jak widać na załączonych zdjęciach i filmach - reniferów jest tam pod dostatkiem. Można je właśnie spotkać w rezerwatach. Odwiedziliśmy także jeden z parków narodowych - Fulufjället National Park.
Można w nim zobaczyć jeden z największych wodospadów Szecji - wodospad Njupeskär - ma on 90m.
Myślę, że każdy szanujący się miłośnik survivalu czy bushcraftu zna szwedzką firmę Mora oraz jej narzędzia. W związku z tym postanowiłem zobaczyć sklep Mora w miejscowości Mora :)
A na koniec uciekający łoś :)
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.