Kiedy po raz pierwszy usłyszałem propozycję lotu na Maderę, muszę przyznać, że byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tej podróży. Pomyślałem, że wyspa jak wyspa. Objedziemy w dwa/trzy dni i tyle.
Dlatego w tym miejscu kajam się za swoje myśli. Po drugim razie na Maderze doszedłem do wniosku, że nie wszystko tam jeszcze zobaczyłem :)
A oto fotorelacja z Madery. Zaczniemy od zdjęć z miasteczek.
Teraz trochę jedzenia :)
Jako danie główne wjeżdża grilowana ośmiornica.
Następne są skałoczepy. Mi smakowały jak wątróbka
Zupa z owoców morza. Muszli w opór.
Tutaj były kalmary w sosie pomidorowo-paprykowym z frytkami.
Krążki z kalmarów.
Tuńczyk.
Zupa z kasztanów.
pieczone kasztany
kalmary
To teraz trochę widoczków.
Bardzo podobało mi się na słynnym targu w Funchal.
Albo w markecie
Na Maderze w jednym miejscu może być 25 stopni, a w górach jak to w górach...
W jednym miasteczku natrafiliśmy na pan zbierającego kraby na plaży.
Jeżdżąc w mniej zaludnione części Madery, szczególnie po deszczu, w powietrzu unosił się specyficzny zapach. Okazało się, że jest to spowodowane rozjeżdżanymi owocami eukaliptusa. Już teraz wiem jak wygląda las eukaliptusowy.
Jest to oczywiście tylko ułamek z moich dwóch podróży tam. Każdemu niezdecydowanemu polecam tam polecieć.
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.