Nigdy wcześniej nie byłem na Wyspach Kanaryjskich, więc wybór podróży na La Palmę nie był oczywisty.
Wyjazd odbył się w lutym, a więc w miesiącu, który może zaskoczyć pogodą zarówno deszczową jak i zimową. Na szczęscie (uprzedzając zdjęcia i dalsze opisy) obyło się bez deszczu i śniegu.
Zacznę od kwestii typowo logistycznej i technicznej - samochodu. Po dwukrotnym przejechaniu Madery Fiatem Pandą w cztery osoby, doszedłem do wniosku, że jednak wygodniejszą opcją będzie wypożyczenie samochodu z lepszym silnikiem. Jak możecie się domyślić, nie dostałem auta, które wybrałem, ale większe :)
Auto wypożyczyliśmy w firmie CiCar, którą polecił nam konsultant z biura podróży Itaka, gdzie kupiliśmy podróż. Cała procedura wypożyczenia i zwrotu trwała łącznie może 10 minut. Wszystko odbyło się bezproblemowo. Auto odbieraliśmy i zwracaliśmy na lotnisku.
Zwiedzanie La Palmy rozpoczęliśmy od odwiedzenia salin w Fuencaliente, gdzie można zobaczyć jak na wulkanicznych skłach odsala się wodę morską.
Kolejnym miejscem, które chcieliśmy zwiedzić było San Andres y Sauces. Naszym priorytetem było wejście na szczyt, ale na parkingu okazało się, że na ścieżce zeszła lawina i obowiązuje zakaz wejścia. Jedyne co nam się udało wtedy zobaczyć to wodospad. Na zdjęciu poniżej widać bujną zieleń i faktycznie ta część wyspy jest bardzo zielona. Szczegolne wrażenie robią widoki podczas jazdy samochodem.
W drodze powrotnej zjechaliśmy w inne miejsce - Cubo de la Galga. Można tam wybrać się na punkt widokowy idąc wsród naprawdę bujnej zielenii ogromnych paproci i lian. Nawet w słoneczny dzień słońce z trudem przebija się przez gęste korony drzew. Nigdy nie byłem w prawdziwej dżungli, ale wiele osób porównuje gęsty las na La Palmie do amazońskiej dżungli.
Zjeżdżając z głownej drogi, można też zobaczyć takie widoki.
La Palma to przede wszystkim trasy trekkingowe. Jako, że na zwiedzanie całej wyspy mieliśmy zaledwie tydzień, więc jako pierwszą wybraliśmy Ruta de los Volcanes. My zrobiliśmy część tej trasy, ze względu na fakt, że całość wymagałaby łapania stopa i dostania się z powrotem na miejsce parkingu. Pomimo przejścia tylko części trasy, widoki były zachwycające.
CDN.
Strona www stworzona w kreatorze WebWave.
Zbyszko Mydlarz